pod koniec roku mam takie małe myśli ...
- włączam TV - a tu podsumowania polityczne - co roku te same pytania - bez komentarza - wyłączam TV, biorę książkę czy coś ... ;
- dokończyć to co nie skończone;
- patrząc wstecz - z tych spraw jestem bardzo dumna: spojrzenie strachowi w oczy - wymagało przede wszystkim wiary w to, że "Ja mogę! - bo przecież bardzo chcę!", a z drugiej strony zdenerwowania się na samą siebie :). Teraz to najważniejsze - coś co odczuwam od lat - mam do kogo wracać (obojętnie skąd) i właśnie dlatego czuję, że jestem szczęśliwa.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.